Centralizm odziedziczony po słusznie minionej epoce utkwił w głowach narodu, a polityków w szczególności. Rujnuje świadomość społeczną i zniewala inicjatywę, jakby nie istniały inne opcje. Nakazowo-kontrolny model centralistyczny kusi partie z obsesją władzy do kontrolowania wszystkiego i wszystkich, choć to niewykonalne i długoterminowo grozi katastrofą. Przerobili to w niedawnej historii Stalin, Hitler, Franco, Causescu i inni dyktatorzy i uzurpatorzy.

W tym kraju nauka i szkolnictwo wyższe – centralnie, ręcznie i politycznie sterowane, skrajnie przeregulowane – były i są chronicznie słabe, dominuje sprawozdawcza pustka, jak w najlepszych czasach soc-realizmu. Szczegóły w zakładce książka „Gospodarka nie-wiedzy”, gdzie każdy rozdział można czytać osobno. Kto się spieszy a chce mieć ogląd, wystarczy że przejrzy Wprowadzenie i Rozdział VIII.

W dostępnych wzorcach gospodarki opartej na wiedzy, istniejących od dawna w krajach rozwiniętych, nauka jest kołem zamachowym gospodarki postindustrialnej, ze wskazaniem na nauki stosowane i tylko w oparciu o funkcjonalny a nie nakazowy model prawny. Na tej stronie opisuje to przykład Kanady.

Nowoczesne państwo musi działać jak dobra skrzynia biegów, gdzie ruch wszystkich trybów jest doskonale zsynchronizowany, muszą kręcić się jednakowo. Najsłabszy tryb nigdy nie będzie kołem zamachowym takiego mechanizmu. W Polsce słaba nauka i szkolnictwo wyższe są słabym trybem naszego mechanizmu narodowego, a całość maszynerii jest zniewolona przez masowe kontrole, negatywne motywacje i do tego opanowana przez celowe podziały, strach i apatię. To wszystko właśnie podsumowuje Rozdział VIII.

Wyjście z tego stanu jest możliwe tylko przez zdecydowaną zmianę ordynacji wyborczej i pełną decentralizację wraz z prawdziwą regionalizacją. W gruncie rzeczy chodzi więc o zmianę całego modelu prawnego, z centralistycznego modelu J.J. Rousseau czy wręcz narodowo-socjalistycznego, do efektywnego, najlepiej federalnego, modelu społecznego J. Locke, sprzyjającego rozwojowi indywidualności i kreatywności. Więcej w zakładce konstytucja / ordynacja wyborcza.

Żadna istniejąca partia tego nie zrobi z dobrej woli, bo wspierając się na ogół prymitywną propagandą mierna i interesowna masa polityczna żyje z tego, co tu i teraz uda się wyssać z centralizmu.

To będzie trwało dopóki nie powstanie silna presja społeczna, na przykład kierowana przez zjednoczone organizacje obywatelskie. Najlepiej żeby to była nowa, zupełnie odmienna partia polityczna, pragmatycznie a nie interesownie myślącą o kraju i gospodarce, z wizją demokratycznego społeczeństwa opartą na ordynacji większościowej, z wizją ograniczonej i usługowej a nie przerośniętej i kontrolnej administracji, tylko wspierającej inicjatywę i kreatywność jednostek. Wtedy realnie a nie fikcyjnie będzie tu działać gospodarka oparta na wiedzy.