Montownia na zawsze

Jeżeli prace magisterskie nie będą wykonywane w zespołach projektowych na poziomie aktualnie prowadzonych w świecie badań, to produkty i technologie będą ciągle wymyślane gdzie indziej, lepiej rozwijane i szybciej wdrażane. Ciągle będą nam sprzedawane w postaci gotowych licencji i tak długo jak będziemy tani, to w najlepszym przypadku pozostaniemy montownią cudzych pomysłów. Wprawdzie ulepszono regulacje dotyczące własności intelektualnej na uczelniach, ale ciągle nie mamy (i nie zanosi się żebyśmy mieli) legislacji wdrażającej system(y) regionalnego zarządzania wiedzą, czy legislacji pobudzającej sprawniejszy transfer technologii przy pomocy właściwych instrumentów finansowych. Zamiast pracy nad tak potrzebnymi gospodarce prawami, politycy i parlament marnują czas na gry zabawy w komisje i podkomisje do spraw nieistotnych, polityczno-medialne harce i przepychanki, i z upodobaniem dyskutują w mediach na zastępcze tematy o trzeciorzędowej wartości dla gospodarki i rozwoju kraju.

Dotychczasowe mało znaczące reformy nauki i szkolnictwa wyższego nie zmieniły i nie zmieniają zasadniczo istoty centralistycznego systemu post-sowieckiego w jakim te dziedziny ciągle tkwią. Takie drobne zmiany w istniejącym stanie rzeczy to trochę jak dorastanie kolejnych skorupiaków do kadłuba starego statku; nie zmienią one kierunku jego żeglugi, najwyżej zwolnią jego ruch. Żeby ta nauka mogła dalej i szybciej płynąć w przyszłość, potrzebna jest nowa konstrukcja statku – z nowym napędem i nowym systemem nawigacyjnym.

Spis treści

Menu
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin