Skuteczność wdrażania

Wprowadzając w praktyce legislacyjnej taki odmienny model rozwoju nauki i wdrażania jej wyników, inaczej podejdzie się do finansowania badań rozwojowych, a zwłaszcza wdrożeniowych, bo jedne i drugie u nas są niezbyt poważnie albo wręcz nijak traktowane. To badania najbardziej kosztowne (co wykażę w dalszych rozdziałach), które mają urynkowić produkty powstałe z innowacji, także te zrodzone w naukowych badaniach stosowanych. Jak już wspominano, w starym modelu liniowym to co najwyżej przypadek i dlatego do dzisiaj całkiem nieprzypadkowo marnotrawimy fundusze i wysiłki. Nie ma co się temu dziwić ani robić sobie złudzeń, sami tego chcieliśmy – rękami naszych posłów głosujących w imieniu narodu za słabymi ustawami…

Taki stan powinien budzić niepokój fachowców, szczególnie tych legislacyjnych i około-sejmowych, zajmujących się gospodarczymi zagadnieniami modelowymi. Wiadomo, że w różnego rodzaju polskie tzw. „innowacje gospodarcze”, , nieraz całkiem egzotyczne, wpompowano w ostatnich latach grube dziesiątki miliardów złotych (!? Tak, tak…) z kieszeni różnych podatników, głównie funduszy EU. Te bezpośrednie inwestycje nie przełożyły się na zwiększone wydatki sektora prywatnego w trwały rozwój wybranych dziedzin gospodarki.

Prawdziwych rodzimych innowacji dalej nie ma lub jest stanowczo za mało, czyli system ciągle nie działa i skutek z tego jest mizerny albo żaden. Albo nieraz całkiem śmieszny, bo np. z uwagi na limit innowacyjnych grantów europejskich do €200 000, powstało sporo solariów, „innowacyjnych salonów fryzjerskich” oraz „innowacyjnych gabinetów dentystycznych”, nie wspominając licznych i efemerycznych firm internetowych, znikających równie szybko jak powstają, tyle że z kasą podatnika. W zasadzie to słusznie wykorzystały co i kiedy się dało, bo w tak skonstruowanych funduszach innowacyjnych te zjawy formalnie mogły się zmieścić. Za to często nie mogły niestety przeżyć prawdziwe firmy odpryskowe, skupione na nowych produktach czy technologiach, bo te wymagają innego wymiaru czasu pracy i innych pieniędzy. Z kolei kilka prawdziwie innowacyjnych firm powstałych w kraju wbrew wielu trudnościom formalnym, nie dostało żadnych grantów ani żadnego innego przydatnego finansowania. Chcąc rozwijać się dalej, musiały znaleźć inwestorów zagranicznych, czyli ich oryginalne innowacje już teraz nie są polskie i kilka takich przypadków opisano w różnych mediach.

Spis treści

Menu
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin